
Podczas mojej szamańskiej podróży powrotnej do domu, do Matki Ziemi, otrzymałam od Madre de la Planta inicjację na służbę społeczności za pomocą medycyny roślinnej.
Rośliny, które wspierały mnie w mojej podróży, są nauczycielami i uzdrowicielami, którzy mogą również wspierać Ciebie. Przeczytaj o nauczycielach, którzy zawsze pomagają mi wrócić do siebie

Bobinsana to krzew pochodzący z amazońskiej dżungli, znany z pięknych, delikatnych różowych kwiatów, charakterystycznych dla gatunku mimozy. Ta niezwykła roślina lecznicza jest od wieków wykorzystywana przez lokalne plemiona w ceremoniach uzdrawiania, czczona jako „roślina otwierająca serce”. Wspiera integrację emocjonalną, samoświadomość i budzi w sobie kobiecą, delikatną energię. Bobinsana pomaga w radzeniu sobie z żalem i uzdrawianiu emocjonalnym, ucząc łagodności i miłości do siebie, jednocześnie wzmacniając intuicję i połączenie z energią kobiecą. Dodatkowo, posiada właściwości przeciwzapalne i pomaga uwolnić napięcie emocjonalne w ciele. Otwierając serce, sprzyja współczuciu, miłości, akceptacji i czułości. Mając moc, by poprowadzić Cię do najdelikatniejszych i najbardziej wrażliwych aspektów Twojej kobiecości, Bobinsana ujawnia perłę, którą nosisz w sobie jako kobieta.
Co ważne, nie wywołuje żadnych efektów psychodelicznych.

Kambo to suszona wydzielina żaby olbrzymiej (Maci-Frog), odkryta wiele lat temu przez plemię indygo w Amazonii. Kambo jest tam stosowane jako środek medycyny alternatywnej i jest dostępne w świecie zachodnim od kilku lat. Podczas ceremonii uzdrawiania, Kambo jest wykorzystywane do oczyszczania organizmu, działając na poziomie fizycznym, emocjonalnym i duchowym. Po zażyciu leku Kambo, organizm przechodzi detoksykację, uwalniane są blokady emocjonalne, a ogólne samopoczucie ulega poprawie. Wiele osób zgłasza wzrost siły, niechęć do substancji uzależniających i głębszą więź z naturą. Ten roślinny środek leczniczy może również pomóc wzmocnić układ odpornościowy i przywrócić wewnętrzną moc, przyczyniając się do duchowego przebudzenia.
Co ważne, medycyna roślinna, którą stosuję, nie ma żadnych efektów psychodelicznych.
„Bobinsana została mi zaproponowana w przestrzeni wyjątkowej delikatności, utrzymanej w prawdziwie ciepłej i profesjonalnej obecności Kasi.
Od pierwszych chwil czułam, że jestem w dobrych rękach – bezpieczne miejsce na ceremonie uzdrawiania, jasna intencja i przewodnictwo, które szanuje indywidualny rytm każdej osoby. Ta roślinna medycyna zasługuje na troskę i właśnie to zapewnia Kasia.
Doświadczenie było łagodne jak spokojna rzeka – a jednak coś we mnie się otworzyło. Emocjonalnie, duchowo. Jakbym została delikatnie przywołana z powrotem do siebie, rozpalając duchowe przebudzenie.
Kasia tworzy przestrzeń z gracją trudną do opisania słowami – taką, która sprawia, że czujesz się zauważony bez konieczności tłumaczenia się, wspierany bez bycia instruowanym. W jej sposobie pracy kryje się mądrość, która wykracza poza technikę; płynie z serca.
Szczerze polecam współpracę z Kasią każdemu, kto chce podążać tą ścieżką w atmosferze bezpieczeństwa, miłości i głębokiego szacunku
„Postanowiłam wyruszyć w tę podróż z medycyną Kambo razem z Kasią, po tym, jak usłyszałam, że może ona pomóc oczyścić organizm, uwolnić negatywną energię i przywrócić jasność umysłu. Poczułam, że to właściwy moment, aby spróbować.
Sesja odbyła się w pięknym lesie, w słoneczny dzień. Leżałam na trawie, patrząc w błękitne niebo między drzewami, co już samo w sobie dało mi poczucie spokoju i ugruntowania. Postanowiłam wykonać zabieg w dwóch etapach – najpierw na prawej nodze (męskiej), a potem na lewej (żeńskiej). To wydawało mi się ważne i celowe.
Podczas ceremonii nie odczuwałem żadnych negatywnych doznań ani przed, ani po niej. Podczas ceremonii poczułem ciepło rozchodzące się po moim ciele, co pomogło mi się głęboko zrelaksować. Mój umysł zwolnił i po prostu leżałem, patrząc w niebo i pogrążając się w stanie medytacyjnym.
Podczas sesji Kasia grała na flecie plemiennym, co pomogło mi się jeszcze bardziej zrelaksować i głębiej zanurzyć w myślach. Poczułem, jakbym mógł dotrzeć do części mojej podświadomości i zastanowić się nad rzeczami, których się trzymałem. Zyskałem jasność co do pewnych kwestii w moim życiu i kierunku, w którym chcę podążać.
Po ceremonii czułam, że efekty utrzymywały się przez jakieś dwa tygodnie. Uwolniłam się od nagromadzonej negatywności – od złości i głębszego napięcia, którego wcześniej nawet nie do końca zdawałam sobie sprawę. Czułam się lżejsza i ogólnie bardziej przejrzysta.
Jestem naprawdę wdzięczna, że zdecydowałam się na to z Kasią. Opiekowała się mną przez cały proces i dbała o to, żebym czuła się bezpiecznie i komfortowo przez cały czas
